-
Kazimierz Chościak Popiel urodził się 19.08.1888 r. w Turnej pow. węgrowski, gubernia siedlecka (Podlasie). Młodszy brat Stanisław umarł mając kilka lat.
-
„Matka moja Jadwiga Glinka, osoba wykształcona i bardzo inteligentna, była pod wpływem kultury francuskiej, przejęta duchem rewolucji i prądami wolnościowymi drugiej połowy dziewiętnastego stulecia. Czas wolny poza prowadzeniem domu i naszym wychowaniem poświęcała Matka czytaniu i leczeniu chorych, którzy schodzili się i zjeżdżali nawet z sąsiednich powiatów. W jednym roku przyjechał do Turny student medycyny, później sławny doktór warszawski Leon Karwacki.
-
Ojciec wychowanek warszawskiej Szkoły Głównej, był bardzo rachunkowy, surowy, realista, skłaniał się do pozytywizmu. Ojciec codziennie dwukrotnie objeżdżał majątek, osobiście prowadził rachunkowość i dużo zajmował się gospodarstwem.”
-
W Turnej były 4 folwarki, lasy. Dwie obory, dwie owczarnie, hodowla koni, wysoko półkrwi angielskiej. Reproduktory pełnej krwi angielskiej okresowo kupował i przywoził stryj Kazimierza Wincenty, major Hozwedów z Węgier. Gospodarstwo uchodziło za dobre.
-
Kazimierz dzieciństwo spędził z siostrą Marią, nauczanie początkowe pobierał w domu, nauczycielami jego byli studenci Uniwersytetu Warszawskiego Macierakowski i Pękosławski, późniejsi adwokaci warszawscy.
-
Dwa razy zdawał bez powodzenia do pierwszej klasy gimnazjum rosyjskiego w Warszawie
-
Pierwszą klasę zrobił jako ekstern w Krakowie mieszkając na stancji.
-
Po wakacjach został umieszczony w internacie u ojców Jezuitów w Chyrowie.
-
Od 1902-1906 był w gimnazjum w Chyrowie. Nie lubił tej szkoły: „dawny system nauczania, polegający na kuciu wierszy i form gramatycznych, szpiegostwo, donosicielstwo i ciągłe modły działały na mnie deprymująco i wywarły wpływ na całe moje życie. Z trudnością przechodziłem z klasy do klasy, a religijnie stałem się obojętnym, choć cała moja rodzina była nabożna i bogobojna. Wreszcie sami Jezuici, skłonili ku mojej radości, rodziców do zabrania mnie z internatu.”
-
Trzy ostatnie klasy gimnazjalne zrobił w Gimnazjum Króla Sobieskiego w Krakowie. Mieszkał na stancji. Uczył się dobrze. W czerwcu 1909 r. maturę zdał z odznaczeniem.
-
Jeżdżąc na wakacje i święta do domu kolportował całe stosy nielegalnej literatury w którą zaopatrywał się przy ul. Szlak w redakcji „Polaka”, bowiem ruch rewolucyjny w Rosji (1905 r.) miał wpływ i na Polaków pod zaborem rosyjskim. Stronnictwa polityczne były zakazane, ale istniały i bardzo się rozwijały się w konspiracji: PPS - w kolejnictwie i w przemyśle, Stronnictwo Narodowo Demokratyczne - w małych miastach i wśród inteligencji. PPS organizowało napady na urzędy, pociągi, zamachy na żandarmów, policjantów i strajki. ND prowadziło walkę o polską szkołę, o polski język w gminie i niższym sądownictwie. Oba stronnictwa organizowały demonstracje, pochody, wiece.
-
Te odruchy tłumił gorliwie rząd carski. Były liczne aresztowania, egzekucje i zsyłki na Sybir. Ofiary były, ale uzyskano też pewne choć minimalne sukcesy.
-
Kazimierz w czasie wakacji pracował w Turnej w kancelarii, przeprowadzał kontrole w polu: „niech się wciąga do pracy i by mu nie przychodziły złe myśli”.
-
W 1909 r. zapisał się na Rolnictwo w Instytucie Rolnym przy Uniwersytecie we Wrocławiu. Wykładowcy byli dobrzy. Egzaminów się nie zdawało. Gdy Kazimierz zwracał się do dziekana o cetel na colloqium, to dziekan zawsze pytał, czy Kazimierz chce się starać o stypendium, czy też ma on zrobić przyjemność tacie!! Koledzy Kazimierza mieli na wykładach na Uniwersytecie zajścia z Niemcami i dwukrotnie wzywali go jako „Kartelträger”, w ich imieniu. „Te pojedynki to była istna komedia. W podmiejskiej sali restauracyjnej bili się przeciwnicy na rapiery, na podłodze kałuża krwi, a dookoła kibice z kuflami piwa. Najlepiej zaczepki likwidował Marian Sroczyński obdarzony wielką siłą fizyczną, bił Niemców i budził ogólny postrach”.
-
Po 4 semestrach studiów opuścił Wrocław.
-
Ignacy, ojciec Kazimierza, chciał oddać administrację Turny synowi i przenieść się z matką do Warszawy.
-
W latach 1911/1912 Kazimierz odbył 2 praktyki rolnicze.
-
W lipcu 1912 objął administrację Turny. „ Nie byłem praktycznie przygotowany do zarządzania majątkiem, a zwłaszcza tak dużym obiektem. Pracowałem od świtu do nocy, często miałem trudności z powzięciem decyzji. Gleba była z natury dobra, ale bardzo podmokła. System gospodarowania archaiczny, płodozmiany z czarnymi ugorami i dwuletnią koniczyną, siła pociągowa w 50% oparta na wołach, które pracowały po pół dnia na zmianę. Mleczność krów słaba. Młocka w 4 młocarniach kieratowych i wynajmowanej młocarni w sąsiedztwie trwała prawie cały rok.”
-
W 1913 Kazimierz kupił parowy komplet młocarniany, wprowadził grupowe żywienie krów, zawarł umowę z Krajowym Towarzystwem Melioracyjnym, na drenowanie pól. Rok 1913 był bardzo mokry: „Zboża z niektórych pól wywoziło się wołami zaprzężonymi do sań, gdy konie i wozy grzęzły. Ziemniaki składało się na kupy, a potem po tarcicach wpychało się na wozy, żeby je z pola wywieźć. Oczywiście plony były minimalne. W jesieni pola zniwelowano, zimą opracowano projekt niwelacyjny i po żniwach 1914 r. miałem zamiar zacząć drenowanie”, gdy
-
wybuchła I Wojna Światowa!”
-
Do 1915 r. prawa strona Wisły nie była objęta działaniami wojennymi, ale były ciągłe rekwizycje. Drenowanie odłożono na po wojnie!! Niemcy zaczęli ściągać kontyngenty. Kazimierz walczył o utrzymanie gospodarstwa.
-
Władze okupacyjne utworzyły Sąd Okręgowy w Sokołowie. Sędziami byli Niemcy, ale ławników powołano z polskiej inteligencji. Kazimierz został takim ławnikiem.
-
Ponieważ miał pozwolenie na broń śrutową, w wolnych chwilach polował, składał wizyty w sąsiedztwie.
-
5 listopada 1917 roku proklamowano wolną Polskę z łaski Niemiec! Krążył wtedy taki dowcip: „Ni z tego ni z owego była Polska piątego”.
-
Ustanowiono Radę Regencyjną. Następuje traktat pokojowy rosyjsko-niemiecki w Brześciu Litewskim. Powracają z Rosji zdemobilizowani Dowborczycy. Zawieszenie broni na zachodzie, rozprzężenie w wojsku niemieckim. Dowborczycy, P.O.W. i młodzież niezorganizowana rozbrajają Niemców. Organizuje się pierwsza polska administracja kraju. Wraca z Magdeburga więziony tam Piłsudzki. W końcu grudnia do Poznania przyjeżdża Paderewski i równocześnie wybucha tam powstanie przeciw Niemcom, wkrótce pomyślnie dla nas zakończone. Gorzej niż w poznańskim było w innych okolicach kraju.
-
„W Małopolsce trwały walki z Ukraińcami, w Cieszyńskim z Czechami, Bolszewicy idą coraz bardziej na zachód, dochodzą do Małkini. Entuzjazm w Kraju ogromny, inteligencja wstępuje masowo na ochotnika do wojska. Kadrę oficerską i podoficerską stanowią byli Dowborczycy i byli legioniści, oraz Polacy byli wojskowi wojsk zaborczych. Mój brat stryjeczny Eustachy Popiel mający przeszło 40 lat pozostawia żonę, dzieci i idzie na ochotnika pod Lwów. Z Czechami wkrótce skończyło się porozumieniem. Lwowa bronił generał Rozwadowski z byłej armii austryjackiej. Z odsieczą Lwowowi szły wojska gen. Iwaszkiewicza z byłej armii rosyjskiej. Po oswobodzeniu Lwowa gen. Rozwadowski przedstawia gen. Iwaszkiewiczowi swój sztab, w którym byli przeważnie sami Rozwadowscy. Przychodzi ordynans, Iwaszkiewicz chwyta go za rękę i pyta: „Skaży ty także Rozwadowski?”
Przed bankietem na cześć gen. Iwaszkiewicza zapytywano go przy kim chce siedzieć
czy przy hrabinie Dzieduszyckiej, czy przy hrabinie Baworowskiej. „Nie nado, vot dajtie mnie
Kitschmanku”. (artystka kabaretowa)
-
W czasie pierwszych wyborów do sejmu na Podlasiu (Siedlce, Sokołów, Węgrów) zwyciężyło stronnictwo demokratyczne, które otrzymało wszystkie 5 mandatów i tak to trwało do lat trzydziestych., kiedy 1 mandat uzyskało Wyzwolenie i jeden B.B.W.R. Organizował się szwadron X Pułku ułanów. Ziemianie ofiarowali konie i furaż. Kazimierzowi od dłuższego czasu dokuczał ischias, chodził z trudnością. Wojna z Bolszewikami trwała ze zmiennym szczęściem, choć na ogół wojska nasze wypierały wroga. Równocześnie w kraju zaczęły się strajki i zatargi między pracodawcami i pracownikami. Rząd lubelski (Tught, Moraczewski, Daszyński), i milicja ludowa były krótkotrwałe.
-
„Wtedy po raz pierwszy mieliśmy do czynienia w rolnictwie ze Związkami Zawodowymi. Umowy zbiorowe, delegat pracowników w każdym majątku, komisje rozjemcze do sądzenia zatargów między pracownikami a pracodawcami.” Kazimierz był wtedy prezesem powiatowego Związku Ziemian i musiał brać w tym czynny udział. Wobec stronniczości inspektorów pracy, którzy przewodniczyli w komisjach, i małego wyrobienia społecznego członków komisji, były to sprawy ciężkie.
-
Wojska nasze szły zwycięsko na Wschód. Zdobyliśmy Kijów. Piłsudzkiego, który wrócił do Warszawy z frontu, stolica witała entuzjastycznie. Równocześnie, o czym społeczeństwo nie wiedziało, zaczęła się kontrofenzywa bolszewicka, ogromne masy kawalerii przerwały nasz front, parły na Zachód, niszczyły łączność i uniemożliwiały dostawy. Odwrót i to jak najszybszy był jedynym ratunkiem. Powstaje Rada Ochrony Państwa, radzą nad odezwą do braci chłopów i robotników. Odezwa odwołuje się do patriotyzmu, zachęca do wstąpienia ochotniczo do wojska. Ówczesny premier Wincenty Witos jest odezwie przeciwny: „Odezwa niepotrzebna, trzeba ogłosić pobór”. „Chłopa się prosi tylko na chrzciny i wesele, a we wszystkich innych okolicznościach trzeba mu kazać” – to wam mówi chłop. Odezwę ogłoszono, inteligencja masowo poszła do wojska. Powołano rezerwistów kawalerii. Powołano poprzednie roczniki forsownie szkolone. Bolszewicy parli naprzód. W Mińsku Mazowieckim Czerwony Napoleon Tuchaczewski wygłosił płomienną mowę: „Po trupie Polski poniesiemy czerwone sztandary na Zachód”. W Wyszkowie nad Bugiem Dzierżyński kwaterując u miejscowego proboszcza rozpływał się w opowiadaniach jaki w Polsce stworzy raj na ziemi. Bolszewicy są w Radzyminie pod Warszawą. Konny korpus Gaja jest pod Ciechanowem. Konna armia Budiennego na Lubelszczyźnie. Wynik znany – nasze zwycięstwo, drogo kupione. W armii Budiennego jako młody oficer służył Rokossowski. Naszą kawalerią dowodził na Lubelszczyźnie Rumell, w 1939 roku obrońca Warszawy. Za czasów carskich Budienny był wachmistrzem w szwadronie dragonów, którego rotmistrzem był późniejszy gen. Łempicki. W 1920 r. Budienny rozbił brygadę Łempickiego, żartowano, że wachmistrz pobił swojego rotmistrza. W zagranicznych kołach wojskowych Tuchaczewski uchodził za bardzo zdolnego człowieka. W sprawozdaniu o bitwie pod Warszawą wysłanym do Lenina pisał: „Żołnierze polscy walczyli nie jak ludzie, ale jak zrozpaczone lwy, tak, że wojska nasze zaskoczone tą furią i odwagą i przemęczone marszami, nie mogły dotrzymać placu polskiej armii. Wobec tego byliśmy zmuszeni nakazać odwrót”. W Bitwie pod Radzyminem wiekopomną chwała okryli się ksiądz Skorupka i kap. Pogonowski. (W tej wojnie było dużo dzielnych ludzi i bohaterskich czynów. Sławni byli: major Jaworski, rotmistrz Żółkiewski, pułkownik Abraham, bracia Dąbrowscy,, bracia Bałachowiczowie, ci ostatni trzymali się ze swoimi oddziałami pod Pińskiem, gdy bolszewicy byli pod Warszawą. W oddziałach Bałachowiczów służył różny element i różne narodowości (Polacy, Rusini, Rosjanie). Po zakończeniu wojny Bałachowscy pracowali przy eksploatacji Puszczy Białowieskiej, tam też zginął skrytobójczo zamordowany jeden z braci. Gen. Bałachowicz brał udział w wojnie 1939 r., potem wysłał syna na Zachód, sam pozostał w Warszawie i brał czynny udział w podziemiu. Na Saskiej Kępie, widząc, że jest otoczony przez Gestapo, a nie chcąc, by go męczono, zaczął bić agentów laską. Zastrzelono go na miejscu. Bracia Dąbrowscy internowani na Litwie, w 1939 r. zginęli w Kownie).
-
Ziemianie masowo wstępowali do wojska, były wypadki, że szedł na ochotnika ojciec ze synem.
Kazimierz zgłosił się na ochotnika wraz z Cieleckim i Kowalskim. Dostają przydział do 3 Pułku
Ułanów. Kadra i szwadron zapasowy były wówczas w Kaliszu na Piaskorzewie. Konie, rzędy i
mundury mieli własne. Załadowali się na stacji kolejowej Mrozy do towarowego wagonu i po tygodniu
stanęli w Kaliszu. „Żaden z nich w wojsku nie służył, toteż jakkolwiek z końmi byli od dziecka
oswojeni, trudno im było przyzwyczaić się do regulaminu wojskowego. Przechodzą pośpieszne i
forsowne szkolenie. Komendantem kadry był major Kucharski, a szkoły podoficerskiej porucznik Szczucki. Po paru tygodniach jako tako przeszkolonych wysłano ich ze szwadronem marszowym do pułku. Po przybyciu do pułku rozdzielono ich po szwadronach. Kazimierz dostał się do pierwszego szwadronu rotmistrza Wielowiejskiego. Wachmistrzem i szefem Kazimierza był Ptasiński, obaj Dowborczycy, dowódcą pułku był major Koziorowski.. Wchodzili w skład Czwartej Brygady majora Bystrama. (należał do niej trzeci, siódmy i szesnasty pułk ułanów, jazda Dąbrowskiego i bateria artylerii Konnej). Doradcą w sztabie brygady był ppłk Kobielew, mąż Messalówny, bardzo kulturalny i przemiły człowiek, Adiutantem sztabu brygady – Stefan Skarżyński.
-
„Trójka” Kazimierza rozleciała się: Kowalski został w Kaliszu, Cielecki jeszcze przed Augustowem dostał „komenderówkę” na tyły i do końca kampanii nie pokazał się.
-
Pierwsze potyczki były w Sejnach z Litwinami. Koncentracja brygady - w Augustowie. Potem nastąpił sławny kilkunastodniowy rajd na Litwę na tyły bolszewików cofających się z pod Grodna. Robiono wtedy 80-100 km na dobę, staczając po drodze walki z Litwinami. Ponieważ żywność nie nadążała za nimi, ludzie i konie żywili się z rekwizycji. Ludność była do nich źle usposobiona. Bili się przeważnie spieszeni. Konowodzi odprowadzali konie i opiekowali się nimi, by we właściwym czasie i miejscu je podprowadzić. Kazimierz brał udział w jednej tylko szarży pod Naczą, w której z pistoletu Mausera zastrzelił litewskiego piechura. Pod Druskiennikami był w koniowodach, z zagajnika w którym byli ukryci widział jak major Słonimski z czwartego szwadronu zdobył most na Niemnie. Pod Raduniem dwa nasze szwadrony przecięły odwrót dwom pułkom piechoty bolszewickiej. Bitwa zaczęła się koło północy, trwała do brzasku (październik). Karabiny naszych tak się rozgrzały (austryjackie Mannlichery), że repetowali przez rękawy. Bolszewicy przedarli się przez naszych, ale zagarnęła ich piechota z pierwszej dywizji legionowej, która w porę nadeszła. Byliśmy zmordowani, pomagaliśmy sanitariuszom (łapiduchom) zbierać rannych i zabitych. Straty naszych były oczywiście znaczne, ale przeciwnika dużo większe, bo szli masą, a nasi leżeli w rzadkiej tyralierze. Pod Lidą zagarnęliśmy obóz komunistyczny. Zdobyliśmy dużą ilość świetnych konserw, napełniliśmy nimi kabury, był zapas na kilka dni. Przez Korelicze, Mir, Stołpce, Niegorełoje do Kojdanowa, Pułk siódmy wchodzi do Mińska.
-
Kazimierz zachorował. Jego kolega Ocetkiewicz dostał rozkaz odwiezienia go do szpitala w Mirze. Z Miru przez Baranowicze, Wołkowysk, pojechali do Białegostoku, a z stamtąd pociągiem do Warszawy. W tym czasie następuje zawieszenie broni. (12.X.1921 r. rozejm polsko sowiecki w Rydze)
-
Z początku Kazimierz leżał w prowizorycznym szpitalu na Czerniakowskiej. Dzięki staraniom matki i życzliwości doktora Karwackiego (ongiś przyjeżdżał do Turnej, leczył ludzi wraz z matką Kazimierza) dostaje się do szpitala ujazdowskiego na oddział zakaźny.
-
Wyszedł ze szpitala w początkach grudnia, ale leżał dalej u rodziców. Miał dziwne bóle w plecach. Został wyleczony przez pana L. - masażami tybetańskimi!
-
W początkach lutego (1922 r.) wrócił do Turny. W czasie jego nieobecności zastępował go jego 75-letni ojciec. Zastał gospodarstwo bardzo zniszczone rekwizycjami. Straszną dewaluację pieniądza.
-
Parę lat boryka się z trudnościami. Parceluje 240 morgów gruntów poleśnych i kupuje konie, krowy. U krów wybucha zaraza płucna. Dostaje minimalne odszkodowanie.
-
Kazimierz jest nadal prezesem Powiatowego Oddziału Związku Ziemian i członkiem komisji rozjemczej.
-
Parceluje 80 morgów ziemi ornej z Turny. W 1932 roku przystępuje do drenowania!!!
-
Zrzeka się przewodnictwa w Związku Ziemian i członka w Komisji Rozjemczej.
-
Zostaje wybrany do Sejmiku i wydziału powiatowego, pozostaje tam do wybuchu II Wojny Światowej, w 1939 r.
-
Drenowanie dawało dobre rezultaty, ale doszły nowe wydatki: spłata siostry, spłata rat Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, które zostały podwyższone, wobec tego sprzedał folwark Krypy, (przeszło 400 mórg). Oburzonym sąsiadom, według których sprzedaż ziemi to zbrodnia, odpowiadał, że trzymają się ziemi rękami i nogami, a nie głową!
-
W 1927 roku skończył drenowanie. Miał bardzo piękne plony.
-
W powiecie węgrowskim było dużo kolonistów niemieckich. Nocami robili zebrania pod pozorem ćwiczeń. Kazimierz zawiadomił o tym MSW, które nie zareagowało.
-
11 listopada 1938 roku była wielka defilada wojskowa w Warszawie. Polacy byli pod wrażeniem liczebności naszych wojsk technicznych. Tymczasem Niemiec przebywający wówczas w Warszawie „sprawach handlowych” mówił, że jeżeli to co widział to 1/10 tego, co Polska posiada jako broń techniczną, to Polska nie jest groźnym przeciwnikiem!
-
Kazimierz uważał, że nasz wywiad na niższym szczeblu jest bardzo dobry, ale reakcja wyższych urzędników jest beznadziejna.
-
Do Sławka, gdy był marszałkiem sejmu przyszedł poseł i przedstawiał mu dezyderaty swoich wyborców, na co usłyszał: „Panie pośle d..... masz do siedzenia, palce do podnoszenia, dowidzenia.”
-
O Piłsudzkim
-
W 1928 Kazimierz kupuje Forda model A Stangret. Uczy się prowadzić wóz. Zdaje egzamin na prawo jazdy. Zatrudnia kierowcę. Po paru latach kupuje okazyjnie nowego Chryzlera.
-
Gdy na przedmieściu Popławy zabrakło paliwa, szofer poszedł po benzynę. „Kobieta pasąca krowy na rowie przy szosie zapytuje: „Proszę pana wiele taki wóz kosztuje?” Podałem cenę. „A to niedrogo. To dobre wozy, tylko, że torpeda niemodne, tylko limuzyny. Wraca Marian i mruczy pod nosem: Pan to z byle babą rozmawia. Okazało się, że moja rozmówczyni była 30 lat za ‘dużą wodą’, zatęskniła do kraju, przed wyjazdem ze Stanów kupiła synowi Studebeckera. ‘Miał Forda, ale te Fordy to niebardzo’. ”
-
Dochodzi do dobrego zwierzostanu. Np. na 1 polowaniu pada 300 zajęcy, a rocznie 8 – 10 sztuk rogaczy.
-
Zwierzyna w lasach to dziki, wilki, rysie, sarny, trochę jeleni, głuszce, cietrzewie, słonki itp.
-
W 1938 r. buduje w Warszawie dom czynszowy.
-
W lipcu 1939 wybiera z majorem lotnictwa R... miejsce na polowe lotnisko, na swoich terenach.
-
W sierpniu 1939 r. siostrzenica Kazimierza jest u niego na praktyce rolniczej. Później bardzo mu pomagała w ciężkich chwilach jakie przeżywali.
-
1 września 1939 r. wybucha II Wojna Światowa. Zaczyna się pobór koni, zaprzęgów, wozów. Jadą z Wandą do Węgrowa, gdzie zastają Urząd Skarbowy, starostwo spakowane i przygotowane do ewakuacji. Przeżywają pierwsze bombardowanie, zresztą mało szkodliwe. Wracają do domu. Słyszy jak w oborze, przy dojeniu krów, vox populi głosi: „No i wojna, dobrze, bo będą świnie droższe”.
-
Praca w polu idzie normalnie. Stacjonujący w Turnej sztab nagle wyjechał. W czasie nalotu Niemcy rzucają bomby zapalające. Spłonęło 10 budynków, w tym dwie stodoły pełne zboża, magazyn z zapasami gospodarczymi, tysiące kwintali zboża.
-
Kazimierz i Wanda dowiadują się o upadku Warszawy i Modlina. Słyszą odgłosy bitwy pod Kockiem, poczym następuje cisza.
-
Następują krótkotrwałe kwaterunki niemieckie. Kazimierz usuwa resztki broni. Dochodzą do nich wiadomości, że powiat ma być przekazany władzom sowieckim.
-
Jadą do rodziców Wandy w płońskie. Pędzą przed sobą bydło zarodowe. Kazimierz z Wandą jadą Chryzlerem. Nocują w Rybnie za Wyszkowem. Następny etap to Pułtusk. Most pontonowy na Narwii jest obstawiony wojskiem niemieckim. Ponieważ ich nie puścili, wracają do Turnej.
-
Niemcy organizują zarząd cywilny. Zarządcą komisarycznym Turnej zostaje Niemiec Frytz Borchert.
-
Wanda zostaje do końca w Turnej, a Kazimierz zamieszkał w Warszawie.
-
Opis stosunków w Warszawie.
-
Kuzynka Kazimierza została przerzucona za granicę, jako łączniczka, dzięki przerzutom jakie organizował Komorowski (późniejszy Bór).
-
W 1941 r. Kazimierza wezwano z powrotem do Turnej, a w czerwcu 1941 r. wojsko niemieckie rusza na Wschód.
-
Szwagrów Kazimierza - Jaworskich, wysiedlono z płońskiego. Wtedy Julian wziął w dzierżawę sąsiedni majątek i osiadł tam z żoną i jedną córką. Druga odsiadywała rok więzienia w Płocku, szczęśliwie uniknęła wywiezienia na roboty do Niemiec. Trzecia córka Wanda była nadal w Turnej.
-
Niemcy zakładają obozy dla jeńców sowieckich, którzy masowo z nich uciekają, kryjąc się po wsiach i lasach. Z początku przychodzą pojedyńczo po żywność, później całymi gromadami. Na ogół zachowywali się poprawnie.
-
Niemcy zaczynają eksterminację Żydów.
-
Wiosną 1944 r. front wschodni jest mocno zachwiany. Kazimierz od Z. (Z. – Poznaniak, świetnie mówiący po niemiecku, umiał wyciągać od Niemców wiadomości, i informował Kazimierza) ma wiadomości, że może orać i siać, bo wojny przed lipcem nie będzie.
-
Zjawił się w Turnie siostrzeniec Kazimierza Julek (Jaworski). Brał udział w obronie Modlina, awansował na podporucznika. Uciekł z niewoli. Przyjeżdżający często do majątku Niemcy zwrócili na niego uwagę, więc wyjechał do Warszawy. W końcu grudnia przez Zakopane wydostał się za granicę.
-
W domu miał Kazimierz liczną rodzinę wysiedlonych W., brata ciotecznego i żonę polskiego oficera z córeczką. Jej mąż był na Zachodzie zginął we Włoszech.
-
Na Święta Bożego narodzenia przybył do Turnej komendant Ośrodka z żoną i dziećmi (z Konspiracji). Był bardzo nieostrożny, po jego wyjeździe u Kazimierza zjawiła się żandarmeria niemiecka. Zjedli zakrapiane śniadanie i zabrali kuzyna Kazimierza ...do wyjaśnienia. Był donos, że w Turnej przebywa Łysy partyzant, a ponieważ brat cioteczny Kazimierza był łysy, padł ofiarą. Po paru dniach go wypuścili, nie opowiadał co przeżył, ale od tego czasu skarżył się na bóle głowy.
-
W początkach sierpnia 1942 r. Kazimierz dostał wezwanie na Gestapo w Siedllcach: „Przesłuchanie trwało kilka godzin, obchodzili się ze mną grzecznie, pytania były różne, niektóre podchwytliwe. Ustawiono mnie pod światło, jeden patrzył na mnie i zadawał pytania, na rękawie litery S.D., drugi protokółował na maszynie. Zarzut – przechowywanie jeńców sowieckich. „tak i owszem, żywiło się ich i odchodzili”. Dlaczego pan tego nie meldował? „Mieszkam na wsi, władze w mieście, zanim by kto przybył byłoby za późno, a mnie by potem zamordowano, lub podpalono budynki”. „Niemeldowanie jest karalne’. ‘Wiem o tym, ale sądzę, że zrozumiecie moje położenie’. Czy na terenie powiatu jest organizacja podziemna’? ‘Przypuszczam, że jest’. Dlaczego pan tak przypuszcza? ‘Bo bywają aresztowania, więc albo jest organizacja, albo aresztujecie niewinnych ludzi”. „Nigdy nie aresztujemy niewinnych ludzi”. Po zakończeniu śledztwa i podpisaniu protokółu przeprowadzono mnie do drugiego pokoju i kazano czekać. Po pewnym czasie decyzja. „Po naradzie ze swoim przełożonym postanowiliśmy pana wypuścić”. „Nie wolno panu wyjeżdżać z majątku”. „Skoro powiedziałem, że często wyjeżdżam do Warszawy w interesach i adres w Warszawie mogę podać, poprosiłem by zezwolono na wyjazdy. Kartka do wartownika: „wolny”. Spadł ciężar, ubyło lat. Przesłuchanie spowodowały kobiety. Donos.
-
Stosunki panujące w Warszawie. W Turnej bandyci zaskoczyli i obrabowali Kazimierza.
-
Kazimierz w 1944 r. w Warszawie radzi się Z. czy ma zostać, czy uciekać? „Niedawno rozmawiałem z komendantem AL.-u. Pan może zostać, ma pan świetną opinię’.
-
Po powrocie do domu zastaje Wandę, która spakowała cenniejsze rzeczy, by je wysłać do Warszawy. Tam wszystko przepadło.
-
Wkrótce potem obowiązkowa ewakuacja bydła, koni i traktora. Część bydła udało się zatrzymać. Ukryto je w lesie. Opiekował się nim oborowy Stanisław Kubuj w czasie odwrotu wojsk niemieckich i przybycia sowieckich. Majątki i wsie kosiły, stawiały stygi, ale nikt nic nie zwoził. Obawiano się możliwych pożarów, może chociaż zbiory ocaleją.
-
Zbliża się krytyczny moment. Częste kwaterunki niemieckie, nocne naloty sowieckie na Sokołów i Siedlce. Kazimierz z Wandą wyjeżdżają z domu do znajomych chłopów. W Turnej zostają: rodzina wysiedlonych, majorowa z córeczką i dwaj bracia cioteczni. Drugi niedawno przybyły ukrywał się pod obcym nazwiskiem parę lat, pracował w fabryce Baczki. U chłopów byli ok. 2 tygodnie.
-
W tym czasie odbył się odwrót Niemców, przyszły wojska sowieckie. Bitwa o Węgrów z udziałem oddziałów A.K.
-
Powstanie warszawskie, powstaje rząd Lubelski, manifest PKWN-u.
-
Kazimierz z Wandą wracają do domu. Wojsko sowieckie kwateruje w miasteczkach, wsiach, dworach, w pałatkach i ziemlankach w polu. Ci którzy są w Turnie, schodzą się by zobaczyć pamieszczyka!
-
Kazimierz organizuje zwózkę z pól zboża. „Siły pociągowej prawie nie było, pieniędzy mało. Chłopi zgodzili się zwozić zboże za zboże. Pogoda sprzyjała. Gorzej było z orką pod siew. Wiedziałem, że będę wywłaszczony, ale uważałem, że obowiązkiem moim jest trwać na posterunku i siać. Kto będzie zbierać, to rzecz obojętna”. Kołatał w Węgrowie o pomoc. W początku października przydzielono mu traktor.
-
W Turnie we dworze był jakiś czas szpital polowy. Z rannymi obchodzono się potwornie.
-
Polscy żołnierze z Wołynia, których spotkał mówili .....”niech się pan zbytnio zawczasu nie cieszy. Zobaczy pan jacy są oswobodziciele. My ich znamy”.
-
W końcu października zajechała 3 osobowa komisja wywłaszczeniowa, w asyście oficera i kilku żołnierzy. Oświadczyli, że wiedzą jaką Kazimierz ma opinię, że nie będą robili żadnych szykan, ale wywłaszczyć go muszą. Ma do 3 dni opuścić majątek. Nie wolno mu mieszkać w granicach powiatu. Spisano kandydatów na przydział ziemi. Pierwszeństwo mieli pracownicy, potem bezrolni, potem małorolni. Kazimierza spytano jakie ma życzenia. Kazimierz prosił by oborowemu, Kubajowi, który był zawsze dobrym pracownikiem i uratował część bydła dano krowę, i by ją mógł osobiście wybrać. Prosił też by mógł kilkotysięczny cenny księgozbiór z Turnej ofiarować Bibliotece Narodowej. Jego bratu ciotecznemu powierzono uporządkowanie książek, zrobienie katalogu, który zaginął i odstawienie do Biblioteki Narodowej.
-
„Nadszedł dzień wyjazdu. Rano Wanda wyjechała do pobliskiej wsi, zabierając najniezbędniejsze rzeczy.... Ja pożegnałem się z Komisją, domownikami służbą domową i Kubujem. Kubuj rozpłakał się. Przed wieczorem pieszo wyszedłem z domu.... Po paru dniach znalazłem izbę u chłopa w sąsiednim powiecie. Mieszkaliśmy tam z Wandą do lutego, poczym przenieśliśmy się na Pragę.... Skończył się jeden okres mojego życia. Wiele osób zwłaszcza mieszkających w mieście, uważało ziemian za szczęśliwych nierobów. Błędne pojęcie. Widziałem dobrze różne wady klasy i swoje własne, do której należałem. Snobizm, nie wypełnianie własnych zobowiązań, zrażały inteligencję miejską. Nie terminowe płacenie pracowników i podatków dawało poważny atut przeciwnikom politycznym....Praca na roli była zawsze ciężka, chcąc coś mieć trzeba było pracować i to nie 8 godzin dziennie. Oczywiście był pewien dobrobyt, ale nie wszyscy go osiągali, wielu z konieczności częściowo się likwidowało. Jedynym plusem była samodzielność. O tę samodzielność myśli i postępowania bardzo dbałem. Toteż gdy mi przyznano Srebrny Krzyż Zasługi, odmówiłem przyjęcia. Uważałem, że przyjęcie odznaczenia było równoznaczne ze sprzedaniem się. Mieszkańcy powiatu z zawiścią patrzyli na tych kilku, czy kilkunastu właścicieli ziemskich. Poza tym interesowano się jak żyją jak prowadzą swoje interesy. Nie było to miłe. Osobiście mało się tym przejmowałem. Pamiętałem jednak zawsze o tym co powiedział Herbert Spencer: Jednostka powinna stawiać sobie zawsze pytanie jaki typ społeczny powstaje pod wpływem jej postępowania” (Kazimierz Popiel ) Własnoręczny podpis.
Wspomnienia zostały ukończone w 1962 r
Warszawa
kwiecień, maj 1961 r.
(Opracowałam na podstawie kserowanego maszynopisu Wspomnień Kazimierza Chościak Popiela, przesłanego Dezyderemu Chłapowskiemu M.P.) Wiosna 2001 r. Grajów k. Wieliczki
Trochę historii:
1920 – 28.I. Nota Rosji Sowieckiej z propozycją zawieszenia broni
-
25.IV Początek ofensywy polsko ukraińskiej na Kijów
-
7.V Wkroczenie oddziałów polsko ukraińskich do Kijowa pod wodzą gen, Edwarda Rydza Śmigłego
-
14.V Kontrofensywa sowiecka na froncie ukraińskim
-
10.IV Ewakuacja Kijowa
-
4.VII Ofensywa Michaiła Tuchaczewskiego na froncie północno-wschodnim. Zwycięski marsz Armii Czerwonej na Zachód
-
1.VIII Powołanie Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego w Białymstoku z Julianem Marchlewskim i Feliksem Dzierżyńskim na czele.
-
10.VIII wojska Tuchaczewskiego przekraczają linię Bugu
-
12 –17 VIII BITWA WARSZAWSKA Radzymin, powstrzymanie marszu Armii Czerwonej
-
16.VIII Natarcie grupy uderzeniowej z nad Wieprza. Odwrót wojsk sowieckich
-
12.X Rozejm polsko-sowiecki
1921 – 18.III Traktat Ryski kończy wojnę polsko-bolszewicką
1922 – 20.II Litwa Środkowa przyłącza się do Polski