Maria Tekla
Górska 1909-1992
z domu
Chościak Popiel, herbu Sulima
Najstarsza córka Wacława Popiela herbu Sulima, straconego w obozie koncentracyjnym Stuthoff, i Zofii z Krasickich herbu Rogala, właścicielki majątków Skurcze i Bortnów, urodziła się 28 sierpnia 1909 r. w Skurczu. Po mieczu była wnuczką Pawła Chościak Popiela profesora prawa rzymskiego w Szkole Głównej w Warszawie i Marii z hr. Zamoyskich, a po kądzieli - hr. Ksawerego Krasickiego i Marii Chłapowskiej z Kopaszewa.
Maria dzieciństwo spędziła na tułaczce, trwającej od 1914 - 1920. Wraz z rodzicami i rodzeństwem przebywała kolejno w Kijowie, w Równem, w Zakopanym, w Ściborzycach u stryja Ludwika Popiela, w Kopaszewie u wuja Mieczysława Chłapowskiego, a w końcu w Kostrzynku i w Mościskach w pow. wyrzyskim, majątkach nabytych przez jej Ojca po pierwszej wojnie światowej. Wykształcenie podstawowe otrzymała w nauczaniu domowym. Nauczycielką jej tak jak i jej rodzeństwa była p. Wanda Czerniawska.i
W latach 1923-1927 uczyła się w prywatnej szkole SS. Sacré-Coeur w Polskiej Wsi koło Pobiedzisk pod Poznaniem. W 1928 studiowała w Instytucie Dominique we Fryburgu szwajcarskim, a w następnym roku na wyższych kursach zorganizowanych przez siostry Sacré-Coeur w Ixelles koło Brukseli. W 1931 ukończyła rolnictwo na Wyższych Kursach Ziemiańskich Turnau’a we Lwowie. W posagu otrzymała od ojca mały, uprzemysłowiony majątek w Brzostowie w pow. wyrzyskim.
W 1931 Maria wyszła za mąż za Stanisława Górskiego. Do 1939 mieszkała w Kliszowie, w pow. pińczowskim, gdzie poza działem ogrodniczym prowadziła hodowlę zwierząt futerkowych. Przyczyniła się tam do założenia we wsi sklepu spółdzielczego. W czasie okupacji niemieckiej majątek dostał się pod przymusowy zarząd niemiecki, rodzinie Górskich pozwolono jednak zostać na miejscu.
Po wojnie i zaginięciu męża Maria pracowała w latach 1945-1954 jako pomoc domowa, ekspedientka, a także jako woźna w internacie dla studentek w Poznaniu, chciała bowiem umożliwić dzieciom start na studia: w ankietach personalnych mogły pisać, że są dziećmi rolnika i robotnicy. Przez pewien czas była bibliotekarką w szkole SS. Sacré-Coeur w Polskiej Wsi. U schyłku życia brała udział w pracy charytatywnej w parafii ks. Zmartwychwstańców w Poznaniu. Zmarła 5 maja 1992 r.; pochowana została w Poznaniu na cmentarzu w Miłostowie.
(Źródła: Kronika Górscy herbu Boża wola, przodkowie i potomstwo Generała Franciszka Górskiego )
i Poznań 14.09.1927 r. Z litu Anieli Ponińskiej do męża Edwarda:„Widziałam się przed chwilą z p. Czerniawską. Robi wrażenie bardzo zacnej osoby, młoda, wątła i nerwowa niestety, ...... przy czym rozpłakała się na wspomnienie pani Popielowej..... P. Czerniawska jest wdową wojenną, po 6 tygodniowym pożyciu małżeńskim..... Pochodzi z Warszawy, widać, że bardzo dzieci kocha i ma jasne, dobre poglądy pedagogiczne. Twierdzi, że potrafi być stanowcza i wymagać, i że wola matki jest dla niej świętą. Jest widać głęboko religijna.... Ma kurs freblowski i maturę gimnazjalną, mówi, że mogłaby iść na nauczycielkę ale, że woli być dłużej w jednym domu i uczyć dzieci, z którymi się zżyje i które poprowadzi..... Pokazała mi list od p. Popielowej, jako rekomendację, gdy p. Popielowa, była chora w Bydgoszczy....... P. Popielowa pisze, że wrócić jeszcze do domu nie może, ale że jest zupełnie spokojną, że dzieci jej mają tak fizycznie jak moralnie to, czego dla nich pragnie, i że tak długo jak ona (pani Czerniawska) tam będzie, to pani Popielowa wie, że są w dobrym ręku chociażby i jej zabrakło.... Dodaję jeszcze odpis jej świadectwa od p. Popiela:
Odpis: Niniejszym poświadczam, że Pani Wanda Czerniawska była w naszym domu jako wychowawczyni i nauczycielka od 1.IV 1919 do chwili obecnej. Przez ten czas przeszło przez jej ręce siedmioro naszych dzieci, z których czworo, a raczej 5-cioro przygotowała do 4-tej klasy gimnazjalnej włącznie. Z powyższego wynika jak dalece pani Czerniawska na zaufanie pełne rodziców, dbających ściśle o dobro moralne i fizyczne swych dzieci, zasługuje. Pani Czerniawska odznacza się bezwzględną prawością charakteru. Podróżując z nami w czasie wojny bolszewickiej, w najcięższych warunkach, nie traciła ani głowy, ani dobrego humoru. Że zaś przy tym jest osobą dobrze wychowaną, delikatną i nie wymagającą, możemy ją najsumienniej, rodzicom i wychowawcom, jako pierwszorzędną siłę polecić i życzymy, pani Czerniawskiej w dalszej pracy i życiu, wszystkiego najlepszego. Dodaję jeszcze, że dzieci nasze przygotowała do szkół w domu, a składały egzamina w Poznaniu w szkole Dąbrówki, w Polskiej Wsi w Sacré-Coeur i w gimnazjum humanistycznym w Bydgoszczy. Pani Czerniawska opuszcza nasz dom na własne żądanie wobec oddania starszych dzieci do szkół. 1.IX.1927 r. Wacław Popiel. (Z niepublikowanych listów Anieli Ponińskiej do męża)